Apulia - na południe od Bari

 

Bari - stolica Apulii - region w południowych Włoszech.

Wylecieliśmy 2 kwietnia z Krakowa, był to pierwszy lot Ryanair z Krakowa do Bari o idealnej dla nas porze.
Na miejsce przylecieliśmy wyspani i zrelaksowani o tak przyzwoitej godzinie, że resztę niemal całego dnia mogliśmy przeznaczyć na zwiedzanie :)

Na lotnisku mieliśmy już zarezerwowany samochód, koszt samochodu przyzwoity,
aczkolwiek pełne ubezpieczenie wkładu własnego we Włoszech dosyć kosztowne,
ale zawsze uważam, że lepiej dmuchać na zimne.

Pierwszym miasteczkiem do jakiego udaliśmy się było Polignano a Mare, oddalone zaledwie 30 km od stolicy Apulii, nie mając samochodu można do niego spokojnie dojechać pociągiem z Barii.
Polignano a Mare to przepiękne miasteczko nad samym morzem zbudowane na morskich grotach, robi piorunujące wrażenie.
Między skalistymi klifami znajduje się maleńka plaża z pięknym do niej dojściem tuż obok mostu Ponte Lama Monachile.



Warto pospacerować wąskimi uliczkami, zahaczając o tarasy widokowe. W jednej z grot wydrążonej w klifie znajduje się restauracja Grotta Palazzes, ponoć uznana za jedną z najbardziej niesamowitych restauracji na świecie.. Niestety ze względu na panujący akurat w niej remont nie było nam dane nacieszyć nią wzroku..
Natomiast wstąpiliśmy do gelaterii - Super mago del gelo II na Piazza Giuseppe Garibaldi 22,
na przepyszne lody 🍨🍨🍨




Następnie pojechaliśmy w stronę naszego miejsca noclegowego, które zarezerwowałam w tradycyjnym dla regionu Apulii domku Trullo niedaleko uroczej, niewielkiej, białej, okrągłej miejscowości Locorotond - warto ją odwiedzić szczególnie o zachodzie słońca.



Trullo, które zarezerwowałam okazało się cudownym, spokojnym miejscem.
Gospodarz przesympatyczny i bardzo pomocny, codziennie rano przynosił nam w koszyku śniadanie z ciepłymi bułeczkami i rogalami :)



Drugiego dnia pojechaliśmy zwiedzić Materę, wprawdzie nie leży ona w Apulii, ale nie mogliśmy jej przegapić.
Matera leży w regionie
Bazylikaty, jest to niezwykłe wręcz nierealne miejsce, które ukazuje realia życia lokalnej biedoty jeszcze w 50-tych latach XX wieku.
Ludzie mieszkali w grotach Sassi z trzodą chlewną podczas, gdy we włoskich miastach budowano potężne, piękne apartamentowce.

W mieście było kręconych mnóstwo filmów m.in. "Pasja" Mela Gibsona - a to dlatego, że Sassi di Matera świetnie odzwierciedla czasy starożytne, dawną Jerozolimę, co oznacza, że krajobraz tego miejsca zatrzymał się jakieś dwa tysiące lat temu.. i pomyśleć, że jeszcze w latach 50-tych XX wieku był zamieszkany. W tym miejscu spędziliśmy cały dzień.
Warto też zaznaczyć, że miasto to zostało wybrane Europejską Stolicą Kultury 2019 r.








Kolejnego dnia postanowiliśmy udać się niemal na sam koniec obcasa buta 👠
Ale przed tym zwiedzić miasteczko Alberobello, które znajduje się również niedaleko naszego miejsca noclegowego. Miasteczko słynie z dzielnicy Rione Monti, gdzie można przechadzać się uliczkami pomiędzy Trulami, w większości z nich znajdują się teraz sklepy z pamiątkami i  restauracje, ale mimo tego nie traci ono na swojej oryginalności :)




 

Jadąc w stronę Otranto zwiedziliśmy po drodze Grotta della poesia - naturalny basen, z tłumaczenia jaskinia poezji, gdyż w jaskini na ścianach znajduje się setki inskrypcji pochodzenia łacińskiego, greckiego, mesapijskiego.


Lecce uważaną za perłę baroku, Florencje Południa, muzeum pod gołym niebem.
Warto zaglądnąć tu wieczorem, gdyż wtedy miasto budzi się do życia :)

Przeszliśmy się na plażę Baia dei Turchi


I Lake of Bauxite della Cava - czerwone jeziorko w okolicach Otranto. A tak naprawdę to opuszczone miejsce wydobycia boksytu.
Do domu wróciliśmy dziś wyjątkowo późno.


 

Ostatni dzień przeznaczyliśmy na przechadzkę po przepięknym mieście Monopoli z białego wapnia i marmuru. W barze Smeraldo zatrzymaliśmy się na pyszna kawę i duże pyszne lody :D




 

Pogoda niestety zaczęła się pogarszać więc postanowiliśmy uciec do jaskiń krasowych - Grotte di Castellana, które tak naprawdę i tak mieliśmy w planach :)

Jaskinia ma 3348 m długości i średnio 70 m głębokości.

La Grave to ogromna komnata mierząca około 100 m długości, 50 m szerokości i 60 m głębokości. W sklepieniu komnaty znajduje się otwór, przez który wpada światło z widoczną na zewnątrz roślinnością.






W kolejnych planach zamierzamy odwiedzić północne okolice Bari,
m.in. oczywiście Półwysep Gargano, wyspy Tremiti :)

Komentarze

Popularne posty